11/13/2015

(#13) "Pomiędzy światami" J. Warman

To jedna z tych książęk, której nie przeczytałabym gdyby nie kaprys losu. "Pomiędzy światami" zobaczyłam w bibliotece a wypożyczyłam ją dzięki przyciągającej wzrok okładce i ciekawym opisie. 
Gdyby nie ten przypadek, nie spędziłabym dwóch wieczorów na odkrywaniu z zapartym tchem kolejnych sekretów przeszłości Elizabeth. I miałabym czego żałować.



Elisabeth Valcher. Idealna, piękna, popularna, zabawna, szczupła, wysportowana- w skrócie posiadająca cechy, o jakich każdy po cichu marzy.
W dzień swoich 18 urodzin Liz budzi się na statku, na którym świętowała wraz z piątką swoich najlepszych przyjaciół i ukochanym chłopakiem. Nie wie jeszcze, że to ten dzień zmieni ją na zawsze. Bowiem to w tym dniu znajdzie śliczną lecz martwą dziewczynę w wodzie. I to w tym dniu zrozumie, że to ona sama. Że znalazła się pomiędzy światami. Żywych i zmarłych. Że nie może odejść bo coś trzyma ją tu, na ziemi.
Liz nikt żywy nie widzi. Nie słyszy. Jednak, ciekawym zrządzeniem losu,nie jest sama...
Dziewczyna utraciła jednak wszystkie wspomnienia. Jak więc ma dowiedzieć się, jak, dlaczego i przez kogo została zamordowana? Elizabeth bowiem nie wierzy w "przypadki" lub "pomyłki".


Fabuła
Świetna, nie powiem. Prawda, wieje tu troszkę stereotypami (popularne osoby dręczą słabszych, niby idealna dziewczyna jednak z wieloma problemami, wielka miłość, znane dziewczyny muszą [!!!!!!] nakładać na siebie tonę makijażu i takie tam), co nieco mi przeszkadzało, ale poza tym, przynajmniej jeśli chodzi o fabułę, więcej minusów nie znalazłam. Mamy tutaj narkotyki, przemoc psyhiczną i fizyczną, alkohol, problemy z anoreksją, tajemnicę, śledztwo a nawet dwa morderstwa. Kto za tym stoi? Dlaczego? Czy te dwie sprawy można połączyć? Czy mordercą jest ktoś obcy? Albo może któryś z nas?
Autorka stworzyła świetną historię, gdzie razem z główną bohaterką rozwiązujemy każdą zagadkę, wiemy dokładnie tyle samo co ona. Książka, przynajmniej dla mnie, nie była w żadnym stopniu przewidywalna. Szczerzę mogę powiedzieć, że co średnio 3 strony dowiadywałam się czegoś nowego, istotnego do rozwiązania końcowej łamigłówki. Szkoda, że muszę odjąć za stereotypy, ale żadna książka (oprócz Zwiadowców i tych 20/20 na blogu :D ) nie jest idealna ;)
Ocena: 4.5/5

Bohaterowie
Zacznę od głównej bohatereki bo tak mi najłatwiej. Dziewczyna przechodzi tak przeogromną zmianę, że aż ciężko uwierzyć w taką możliwość, niestety mnie się to nie udało.
Kogo poznajemy na początku? Liz Valcher, idealną, pustą, płytką, powierzchną siedemnastolatkę, tak przekonaną o swojej genialności, że to aż bolało. 
"To nie mogło przydarzyć się mnie! Jestem Elisabeth Valcher". Tak, nie możesz umrzeć, bo jesteś, ekhem, "idealna" (z dużym naciskiem na cudzysłów).
Uważała też swoich przyjaciół za, cytuję "dobre dzieci", mimo że palili, pili alkochol, jeden z nich handlował narkotykami, poniżali młodszych...No, wzór dobra i miłości, prawda?
Szczęście dla autorki, że nieco poprawiła charakter dziewczyny, bo bez względu na ciekawość nie dałabym rady tej lektury dokończyć.
Potem, znajomi Liz. 
Nie będę opisywać każdego z osobna, bo możecie to uznać za spoiler, ale uważam ich za dobrych przyjaciół (nie dobrych ludzi, ale przyjaciół). Wszystko robili razem, wspierali się...
No i Alex. Chłopak, który, podobnie jak Elizabeth, utknął pomiędzy światami, który także musi rozwikłać tajemnicę swojej śmierci. Mimo, że na początku autorka dała nam obraz idealnego, skromnego chłopca, z biegiem kartek się zmieniał, zwykle na gorsze. Polubiłam go praktycznie tylko na ostatniej stronie z jego udziałem.
Mimo to bohaterowie wykreowani są nieźle. Ciekawie, nie mdło.
Ocena: 3.5/5 

Styl pisania
Nie wiem, gdzie powinnam  napisać to zdanie, więc "wcisnę" je tutaj--> nareszcie coś, co mogę śmiało polecić dla fanów książek młodzieżowych! Styl pisania jest, hm, "nastolatkowy" (?), ale nie banalny, czasem zabawny, miejscami śmiertelnie poważny, w zależności od sytuacji. Bardzo się cieszę, że pani Warman nie opisała przygód dziewczyny z narracji pierwszoosobowej, ponieważ znając myśli Liz, pewnie lubiłabym ją zdecydowanie mniej.
Ocena: 5/5

Okładka
Jak już wspominałam, to dzięki niej (po części) sięgnęłam po "Pomiędzy światami". Tajemnicza, baardzo ciekawy pomysł, fajnie dopracowana. Dziewczyna z okładki nie pasuje mi co prawda do moich wyobrażeń dotyczących Elisabeth, ale też jakoś bardzo mi nie przeszkadzała podczas czytania, więc przymknę oko ;) Niestety, okładka zagraniczna o nieebo ładniejsza, ale w sumie nie jest to wada polskiej oprawy wizualnej.
Ocena: 5/5

OCENA KOŃCOWA: 18/20
PODSUMOWANIE: "Pomiędzy światami" Jessici Warman to fascynująca, pełna sekretów książka, na długo zapadająca w pamięć i zapewniająca wiele dobrze spędzonego czasu. Mogę Wam zagwarantować, że przy tym nie da się nudzić! :)

9 komentarzy:

  1. Wiele słyszałam o tej książce, a choć nie cierpię tego typu stereotypów, to i tak po nią sięgnę. Wiem, że jest naprawdę dobra i mimo wszystko wydaje się taka "inna" niż wszystkie. No cóż, chyba będę musiała sama się przekonać :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na recenzję "Klątwy tygrysa" Colleen Houck!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, mam nadzieję, że się nie zawiedziesz :) Na bloga już wpadam ;)

      Usuń
  2. Bardzo zainteresowałaś mnie swoją recenzją. Właśnie takich blogów szukam! Przejrzystych, ciekawe napisanych. Tak trzymaj :)
    http://doskonalyczytelnik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Na bloga napewno wpadnę :) Pozdrawiam ;)

      Usuń
  3. Książka jak najbardziej w mojej tematyce, na dodatek zachęciłaś mnie swoją recenzją, więc przy najbliższej możliwej okazji po nią sięgnę. ;)
    Pozdrawiam!
    http://geekbsf.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;) Mam nadzieję, że Ci się spodoba <3

      Usuń
  4. Czytałam kiedyś podobną książkę! Tylko, że tam zginął chłopak dziewczyny i był jej aniołem i druga "anielica" uczyła go, jak na chwilę materializować palce, żeby mógł chronić ukochaną. No, fajne to było i skojarzyło z tą książką. I za cholerę nie moge sobie przypomnieć, jak to się nazywało...
    A recenzja cudna jak zawsze. I muszę przyznać, że coraz fajniejsze książki znajdujesz ;)
    Pozdrawiam,
    Feltson

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Niestety, książki nie kojarzę kompletnie :D Coś mi świta, ale tak leciutko, że możliwe iż przeczytałam samą recenzję czy coś ;)
      Oczywiście bardzo bardzo bardzo dziękuję <3

      Usuń
    2. Och, nie ma za co :P
      A okładka tej książki co o niej pisałam miała niebieską okładkę. Tak w razie czego - może uda ci się ją znaleźć :D

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, który jest dla mnie ogromną motywacją ;) Zostawcie linka do swojego bloga, na pewno wpadnę :D