12/26/2015

(#17) "Byliśmy łgarzami" E.Lockhart

Przyznaję-nie mam pojęcia czemu myślałam, że jest to książka fantastyczna. No i właśnie z zamiarem wgłębienia się w tematykę magii sięgnęłam po "Byliśmy łgarzami". Ciekawe, czy gdybym wiedziała, że jest to książka o bardzo bogatych nastolatkach pochodzących z bardzo bogatej rodziny sięgnęłabym po nią. Możliwe więc, że los chciał być po prostu, najzwyczajniej w świecie miły i jednak podsunął mi tę książkę. A ja? No cóż, mogę mu tylko podziękować i polecić ją Wam.























Cadence nie jest zwykłą, szarą dziewczyną. Należy do rodziny Sinclair. Oni nie mylą się, nie chorują, nie mają wad. Są mili, pomocni, wysportowani, tolerancyjni. Ale.
Są łgarzami.
Cad raz w roku, w wakacje, spotyka się z Johnym i  Mirren- jej kuzynami oraz Gatem, przyjacielem rodziny. Przez te dwa cudnowne miesiące nastolatkowie wraz z najbliższymi mieszkają na prywatnej wyspie. Grają w tenisa, bawią się z psami, uprzejmie śmieją się z opowiadań ciotek, pomagają dziadkowi, opiekują się babcią. Pływają motorówką, kupują pączki, kąpią się, grają w gry planszowe. Idealna rodzinka? Tak by bylo, gdyby nie
Byli łgarzami.
Córki dziadka, czyli mamy Cadence, Johny'ego i Mirren, po śmierci babci, rozpoczynają trudną grę o majątek dziadka-który, jak na razie, umierać nie zamierza. Do tej rozgrywki pełnej intryg, kłamstw i zazdrości wplątywane są dzieci. Powiedz dziadkowi, że..., nie spędzaj z nim/nią czasu, bo...pomóż mi wytłumaczyć, jak ważny dla nas jest...
W końcu czwórka przyjaciół buntuje się i postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Nie wiedzą jeszcze, że pewnego razu zrobiłą krok za daleko....

Fabuła
O tej książce ciężko jest pisać. Cytując Johna Greena, jest tak "diabelnie inteligentna", że nie dość, że łatwo się w niej pogubić, to jeszcze doceniasz ją dopiero po skończeniu. Mnie po przeczytaniu ostatniej strony (oprócz znanego: "Jak to już koniec?" "Jak to nie ma drugiej części?") dosłownie zatkało i przez parę minut myślałam, kim trzeba być żeby coś takiego napisać.
Wracając do fabuły. Kręci się ona głównie wokół wątku sporu o majątek, testament i obwinianiu się nawzajem. Smaku dodaje tajemnica- pewnego dnia Cad traci pamięć, zapewne na skutek uderzenia głową o skały. Co jednak robiła w środku nocy w wodzie? Autorka wykreował historię tak, abyśmy wiedzieli tyle samo, co główna bohaterka, nie mniej i nie więcej.
Do tego mamy także ogromnie dziwny wątek miłosny. Cadence i Gat zrywali ze sobą z prędkością światła, a znów schodzili jeszcze szybciej. Jeśli mam być szczera, nie jestem do końca pewna, jaki był ostateczny wynik ich związku. Zwykle im kibicowałam, chociaż czasami doprowadzali mnie do szału swoim zerwaniem-ajednaknie-ajednaktak-gatmadziewczyne-alekochacadence-zerwanie-ajednaknie-alecadgokocha-wiecjednaktak.
Ocena: 4/5

Bohaterowie
Bez przedłużania-nie mam żadnych zastrzeżeń. Pokochałam główną bohaterkę (a wystarczy przeczytać kilka moich recenzji żeby wiedzieć, że rzadko to się zdaża), jej przyjaciół także, o psach nie wspominając. Żeby jednak nie było nudno, znienawidziłam mamę Cad, znielubiłam matki Johny'ego i Mirren, zobojętniłam co do dziadka. Każda postać była wykreowana po prostu idealnie, zwłaszcza tytułowi Łgarze.
Na początku myślałam o nich jak o rozpuszczonych dzieciakach zajmujących się sobą, sobą a potem dla odmiany swoją osobą. Szybko jednak zmieniłam o nich zdanie (nie wspominając już o marzeniu spotkania ich na żywo), nie zdziwicie się więc, że końcówka doszczętnie złamała zgiotła zepsuła porwała i rozerwała mi serce.
Ocena: 5/5

Styl pisania
Miał w sobie to coś, przez co książkę czytało się tak szybko, a pani Lockhart trafiła na listę moich ulubionych pisarzy. Nie wiem, czy styl może być inteligentny, no ale cóż- ta autorka po prostu tak pisze. Można to porównać do pięknego obrazu zaklejonego kolorową taśmą. Taśma sama w sobie jest ładna, ale jeśli tylko ją zerwiemy, zobaczymy prawdziwą istotę piękna. W naszym przypadku pod przykrywką książki typowo młodzieżowej kryje się pozycja głęboka, wstrząsająca i prawdziwa.
Ocena: 5/5

Okładka
A teraz, niezwykle dumna, stwierdzam, że nasza okładka jest ładniejsza niż zagraniczna. Rzadko to się zdarza, wiem, ale nasza, mimo, że niewiele się różni od oryginału, przyciąga wzrok czcionką tytułu. Mimo, że na początku wydawała mi się niepasująca (pamiętajcie, spodziewałam się młodzieżowego fantasy!), teraz nie wyobrażam sobie innej. Co do okładki mogę powiedzieć tylko, że jest śliczna i trafia na listę moich ulubionych-za te rozmazane postacie, nienaturalne słońce... 
Ocena: 5/5

OCENA KOŃCOWA: 19/20
PODSUMOWANIE: "Byliśmy  łgarzami" E. Lockhart to głęboka, bardzo mądra i skłaniająca do przemyśleń książka z naturalnymi bohaterami, wątkiem tajemnicy i oczywiście cudowną okłądką-nie można o tym zapomnieć. Idealna na podróż, wolny wieczór, uczelnię, podczas czekania w kolejce do lekarza, w domowym zaciszu...Bardzo polecam każdemu, bez względu na wiek, płeć czy zainteresowania
~~
Hej! :)
Przepraszam, że ostatnio nic nie dodawałam, ale stwierdziłam, że muszę jeszcze raz (po raz chyba ósmy) przeczytać całą serię Zwiadowców. Do tego Święta- no i, nie zapominajmy, zbliża się koniec semestru i trzeba poprawiać...   

22 komentarze:

  1. A więc uwielbiasz fantasy? Ja także :) a książką mnie naprawdę zaciekawiłaś. Mam ochotę nią sięgnąć w ten chwili, ale jej nie mam :( i w bibliotece raczej też nie ma. Jeju :/
    natchniona-slowami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie poddawaj się! :D mam nadzieję, że kiedyś na nią trafisz, ale jeśli nie-bardzo zachęcam do kupna. Jeśli masz choć troszkę podobny gust do mnie, pieniądze nie powinny być stracone :)
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  2. " Można to porównać do pięknego obrazu zaklejonego kolorową taśmą. Taśma sama w sobie jest ładna, ale jeśli tylko ją zerwiemy, zobaczymy prawdziwą istotę piękna. "
    Cudowne❤
    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Tam powinno być G. Lockhart (if you know what I mean XD)
    Książka wydaje się być mega ciekawa, ma fajny klimat, ale odkąd mam przed sobą perspsktywę przeczytania "Pana Tadeusza", to kompletnis nie chce mi się czytać :c A miałam taką ładniutką listę Dramione do nadrobienia... :'c Kto zadaje takie lektury na święta?!
    No, dobra, to nie blog o mnie, więc skupiam się na recenzji, która - jak zawsze - jest miód, malina, cudeńko... Jestem z Ciebie dumna :')
    Szczęśliwego Nowego roku!
    Pozdrawiam serdecznie,
    Feltson

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od
      Of course I know what You mean <3 :D
      Łączę się w bólu (Romeo i Julia), więc oprócz życzeń książkowego i szczęśliwego nowego roku składam tez życzenia wytrwałości xD
      A co do ostaniego zdania...
      Jejujejujeju dziękuję <33
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Romeo i Julia to pikuś xD przeczytałam w jeden wieczór (ale to tylko dlatego, że miesiąc wcześniej to wystawialiśmy (': ) No tak to bywa, jak się zapomina o lekturze...

      Usuń
    3. I w takiej sytuacji rodzi się pytanie: dlaczego "Ten obcy" lub "Balladyna" a nie Igrzyska, Zwiadowcy, Percy Jackson... :(

      Usuń
  4. Podoba mi sie :D
    Na pewno przeczytam ;p


    Pozdrawiam
    http://coraciemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooo ... kolejna fanka fantastyki - miło mi Cię poznać :D
    A co do książki, to tak mnie zaciekawiłaś, że już szukam e-booka
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojeju *-* nawet nie wiesz jak się cieszę :) miłego czytania ^^

      Usuń
  6. O tej książce słyszałam dużo pozytywnych opinii, a teraz doszła też Twoja... Jednak wciąż nie mogę się zmobilizować do wypożyczenia tej książki... Może w Nowym Roku się uda :D
    Pozdrawiam ciepło ^^
    Muminek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, ja mimo miłości do Diabelskich Maszyn i wszechobecnych zapewnień, że Dary Anioła są lepsze, nadal ich nie przeczytałam xD
      Życzę powodzenia w nowym roku :)

      Usuń
  7. Muszę się skusić na tą książkę! :0
    pozdrawiam
    http://ifeelonlyapathy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dziękuję za miłe słowa, recenzje piszę od mniej więcej października, tylko, że wcześniej publikowałam je na stronie na facebooku w ramach odskoczni od muzyki i zdjęć https://www.facebook.com/IFeelOnlyApathy
    Jeżeli chodzi o Lśnienie, to oglądałam jedynie film z Nicolsonem, który był opiewany ochami i achami, a mi samej do gustu niestety nie przypadł, dlatego nie wiem, czy kiedyś sięgnę po Lśnienie jako książkę, w tej chwili czytam opowiadania z Bazaru Złych Snów :)
    PS. Dodałam twojego bloga do obserwowanych, obserwuję jako Another Desire
    Pozdrawiam :)
    http://ifeelonlyapathy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę piszesz od października? Kiedy czytałam recenzję byłam pewna, że zajmujesz się tym od przynajmniej roku :D Na stronkę oczywiście wpadnę :)
      Nie wiedzieć czemu, filmu nie obejrzałam-zbieram się do tego od dłuższego czasu, ale...cóż. Na razie zadowalam się więc książką-i to mi wystarcza.
      Dziękuję za obserwację,
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Nie czytałam, ale ostatnio mignęła mi przed oczami w jakieś księgarni, więc chyba to znak ;) Również uważam, ze nasza czcionka jest ładniejsza. Niby taka pierdółka, a jak potrafi okładkę zmienić! Buziaki, Idalia :*

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeznaczenia nie można zmieniać, więc chyba musisz przeczytać... :D Dzięki za komentarz ;)

      Usuń
  10. Dla mnie "Byliśmy Łgarzami" było naprawdę niesamowitą o zaskakującą opowieścią. Chociaż podczas lektury czułam podskórnie, że to wszystko musi mieć drugie dno, zupełnie nie spodziewałam się finału.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam dokładnie takie same uczucia, chociaż nie umiałam ich ubrać w słowa. Lockhart naprawdę potrafi zaskoczyć. Książkę warto przeczytać, pomijając oczywiście wszystkie inne atuty, chociażby dla samej końcówki *-*

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, który jest dla mnie ogromną motywacją ;) Zostawcie linka do swojego bloga, na pewno wpadnę :D