5/01/2017

(#60) "Mara Dyer: Tajemnica" M.Hodkin

Mara Dyer... Z okładki i opisu wynikało, że to przygodówka - pełna akcji, z elementami horroru czy thrilleru, od której nie można się oderwać. Niestety, blogi internetowe dość jednogłośnie tę pozycję odradzały. Jak to ja, postanowiłam sama wyrobić sobie opinię o tej pozycji. I tę akcję czy dreszczyk grozy dostałam. W 1 stronie na 10. Pozostałe były samouwielbieniem głównej bohaterki, której życzyłam śmierci kiedy tylko się odzywała/cokolwiek myślała/oddychała.

Przepraszam, że nie moje zdjęcie - moja okładka jest tak otarta, że mimo naprawdę dużych
starań nie było widać napisu :D

Mara budzi się w szpitalu, nie mając pojęcia jak się tam znalazła. Wie jak się nazywa i skąd pochodzi, ale ostanie kilkanaście godzin w jej umyśle...zniknęły. To nie tak, że nie może ich sobie przypomnieć. Po prostu ma wrażenie, że nigdy się nie wydarzyły.

Straszliwą prawdę uświadamia jej matka. Okazuje się, że jej najlepsza przyjaciółka, Rachel, i dwoje innych dzieciaków, Claire i Jude, zginęli, gdy zawalił się budynek - opuszczony psychiatryk - w którym nocowali. Co dziwne, była z nimi Mara, ale ona nie ucierpiała. Nie wie dlaczego.
Po niedługim czasie, obserwując córkę, rodzice stwierdzają, że najlepszym wyjściem będzie przeprowadzka. Dziewczyna rozpoczyna naukę w zupełnie nowej szkole, równocześnie próbując poradzić sobie z demonami przeszłości i odkryć, co się z nią dzieje.

Fabuła
Pomysł na książkę - a zwłaszcza na trylogię - autorka miała. Zacznę może od tego, że jest to pozycja wciągająca, napisana z pomysłem, od której ciężko jest byłoby się uwolnić, gdyby nie główna bohaterka (ale o tym potem).
Jak już wspomniałam, Mara przeprowadza się do sennego miasteczka po traumatycznych przejściach, nieustannie martwiąc się o swoje zdrowie psychiczne
Wszędzie widzi swojego zmarłego chłopaka i jego siostrę. 
Słyszy głosy.
Widzi coś, czego nie ma. 
Wydaje jej się, że ktoś ją śledzi. 
Jak możecie sie domyślić, wprowadza to klimat grozy, tajemnicy i niepewności. Z tym autorka dała radę. Było to dla mnie coś nowego i pomysł ten oceniam na plus ;)
Niestety, oryginalny plan został doszczętnie przyćmiony i zniszczony przez całkowicie NIEorygialne pojawienie się przystojniaka, w którym zakochane są wszystkie dziewczyny w szkole, który jest totalnym olewakiem, a który jakimś cudem zwraca uwagę na szarą myszkę, biedną główną bohaterkę. Ona oczywiście go odrzuca, ale on jest tak zdesperowany i zakochany od pierwszego wejrzenia, że wytrwale znosi jej wyzwiska i fochy. Jest to schemat tak utarty, tak zły, że ochota na czytanie znika z każdą kolejną stroną, a gdyby nie to, że przez wymianę zostałam na tę pozycję skazana, na pewno odmówiłabym sobie przyjemności jej czytania po piątym rozdziale.
Na obronę książki mogę powiedzieć, że potem jest już lepiej. Tylko że to "potem" nastąpiło jakieś 100 stron za późno. Ale jeśli już mówimy o tym "później" - zakończenie jest na naprawdę wysokim poziomie, nie do przewidzenia i zapowiadające niezłe zamieszanie w kolejnych tomach. Uwielbiam takie!
Ocena: 2.75/5

Bohaterowie
Get the party started!
Mara jest jedną z najbardziej zapatrzonych w siebie i denerwujących "niezależnych, wyzwolonych kobiet", które nienawidzą i obrażają wszystkich samców za sam fakt istnienia. Uważa, że popularne dzieciaki z miejsca są złe (zanim jeszcze ich pozna, bo przecież...one są popularne! Halo, to Ameryka! W każdym filmie ci znani są źli!) i zdecydowanie gorsze od niej. Obraża, wyzywa i zniechęca każdego, kto po prostu próbuje być dla niej miły (dosłownie: uśmiechnął się do mnie? Kretyn! Dupek! Idiota!). Chyba uważa, że jest zabawna, bo ciągle mówi sarkazmem. Co gorsze, inni też uważają, że jest zabawna, co tylko pokazuje ogólny poziom bohaterów tej powieści.
Mara - 3 razy NIE

Noah to typowy przystojniak, uroczy, romantyczny, zdolny poświęcić dla nowopoznanej dziewczyny wszystko mimo opinii chama i prostaka, na którą oczywiście zapracował, bo w głębi duszy jest wrażliwym, romantycznym facetem. Polubiłabym go, ale mam już dość armii takich samych Noahów w każdej książce młodzieżowej, po którą sięgam.
Noah - 2 razy NIE
Jamie, przyjaciel Mary, jakoś ratował sytuację, ale mnie też nie przekonał ze bezkrytyczne uwielbienie głównej bohaterki i nie walnięcie jej w głowę w momencie, w którym powinna się ogarnąć. I, oczywiście, to stereotypowy, niezakochany przyjaciel. Jakich bardzo wielu, jak podkreślę.
JAMIE - 1 NIE
Daniel, brat Mary, to akurat ideał. Troszczy się o siostrę i traktuje ją jak równą sobie. Nie zasługuje na niego!
DANIEL - 3 razy TAK
Jak widzicie, im mniej znaczący bohater tym jest lepiej. Dlaczego?
Aha, i chciałabym jeszcze podkreślić, bo mogliście nie zwrócić na to uwagi przez moje ciągle narzekanie: bohaterowie nie byli wykreowani źle. Ale zdecydowanie za bardzo stereotypowo.
- Wypierdupek. [...]
- Chyba miałaś na myśli wypierdka? - zapytał z rozbawieniem.

- Nie. - powiedziałam, tym razem głośniej. - Właśnie wypierdupka. Dupowatego wypierdka, dupka koronnego, ukoronowanie intelektualnej wypierdkowatości.

Ja to tu zostawię.
Ocena: 2.5/5

Styl pisania
W końcu mogę coś pochwalić! Dla osoby, która nie lubi krytykować (ja) taka okazja to prawdziwe szczęście :D Styl pisania, mimo narracji prowadzonej przez główną bohaterkę, był na zadziwiająco (jak na tę pozycję) wysokim poziomie i, jak wspomniałam, ciężko mi się było oderwać. To osiągnięcie (a jeszcze bardziej zwrócę uwagę na jego napakowanie Marą!) to chyba największy plus tej historii. Bądźcie ze mnie dumni, że w ogóle go znalazłam, bo tu też nie jestem całkowicie przekonana. W narracji po prostu czuć było samouwielbienie głównej bohaterki O którym wspominałam już niewiadomo ile razy ale to silniejsze ode mnie ;-;.
Ocena: 4/5

Okładka
Klimatyczna, choć trochę...dziwna. Ale, szczerze, to słowo pasuje do tej książki. Jest ona lekko...nienormalna? Oryginalna? Według mnie oprawa graficzna to nie ósmy cud świata, ale ładnie się mieni i ma coś w sobie. I, co ważne w okładkach, przyciąga wzrok. Ja jestem na tak :)
Ocena: 4.5/5

OCENA KOŃCOWA: 13.75/20
PODSUMOWANIE: "Mara Dyer" Michelle Hodkin to klimatyczna, dobrze napisana i wciągająca powieść z elementami thrilleru i horroru. Niestety, ten zachęcający opis bardzo łatwo zrujnowały maxymalnie stereotypowa kreacja postaci i kompletnie zapatrzenie w siebie głównej bohaterki (czyli chyba najgorsze, co może być). Mimo tak - jak na mnie - niskiej oceny książki nie odradzam, ale radzę uzbroić się w cierpliwość. Delikatnie spoilerując, kolejne tomy są już lepsze, więc według mnie warto się pomęczyć :D




<-- cudna sesja zdjęciowa która nie wiem skąd się wzięła, ale jest cudna :))
~~
Mara Dyer - psychiczna czy obdarzona mocami? Dlaczego wciąż widzi zmarłych znajomych? Jak wyglądała katastrofa w psychiatryku? Napakowana pytaniami, niepewnością i samouwielbieniem pozycja. Czytaliście? Macie zamiar? :)



17 komentarzy:

  1. O nie, mam całą trylogię na półce i czeka na mnie XD mam nadzieję, że jakoś zniosę Marę i innych bohaterów..ale skoro kolejne tomy są lepsze, to jakoś trzeba przetrwać ten pierwszy. W sumie nie mogę się doczekać, aż sięgnę po tę książkę, ale po Twojej recenzji trochę się obawiam. Ale za to okładki całej serii mi się podobają 💖
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tzn w kolejnych tomach dużo się nie zmienia, ale jest więcej akcji i jakoś tak szybciej wszystko się dzieje :D Z tych bohaterów to w sumie będziesz musiała przeżyć tylko Marę (bo reszta jest fajna, ale po prostu napchana stereotypami :( ), i do tego tylko w I części, więć powinnaś dać radę :P
      Recenzja w sumie trochę zniechęcająca, ale ja nie znięchęcam do sięgnięcia (jeśli ma to jakikolwiek sens) (nie, nie ma. Okej.)
      Pozdrawiam takżee <3

      Usuń
  2. Ta sesja jest epicka! Gdzie ty ją znalazłaś :o?! - To po pierwsze. PO drugie książka po twojej recenzji i mnie zachęca i bardzo zniechęca. Nienawidzę takich bohaterek. SZCZERZE. Nie lubię stereoptypowych bohaterów i tych związków a'la: oleję popularnego faceta, ale popularny facet nie oleje mnie. Intryguje mnie zakończenie i sama fabuła, ale... cóż. Nawet nie wiem co powiedzieć. Brać się czy nie XD?
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeju, aż wstyd przyznać, ale nie mam pojęcia skąd wzięłam te zdjęcia :( Pamiętam, że szukając zdjęć okładki znalazłam kilka zdjęć (nie sam kolaż), i chciałam zrobić go sama, ale dosłownie gdzieś znalazłam to cudo, gdzie zdjęć było 2 razy więcej <3
      Jak pisałam, ocena trochę niska (zwłaszcza jak na mnie), ale mimo Mary i jej samouwielbienia i Mary o i czy wspomniałam o samouwielbieniu Mary nie zniechęcam do sięgnięcia :P
      Czyli, podsumowując, próbować (zwłaszcza, że internet jest pełen pozytywnych opinii :) ), ale podchodzić z dystansem i pamiętać, że kolejne tomy są lepsze :D
      Pozdrawiam :*

      Usuń
  3. Mam całą trylogię na półce i czeka na swoją kolej. Mam jednak nadzieję, że wywrze na mnie dobre wrażenie :)
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :D Kiedy przeglądałam opinie w internecie, naprawdę sporo było pozytywnych, więc coś w tej pozycji jednak musi być :)
      Pozdrawiam także i dziękuję za zaproszenie <3

      Usuń
  4. Nigdy, nigdy, nigdy nie chcę spotkać się z tą książką. Aż tacy okropni bohaterowie? Nawet najlepszy pomysł na fabułę legnie, jeśli bohaterowie są kiepscy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda :( Jednak internet jest pełen pozytywnych opinii, a kolejne tomy są naprawdę lepsze...Nie zachęcam i nie odradzam, może tak podsumuję :P

      Usuń
  5. Zawsze jestem na przekór, więc im więcej jest negatywnych opinii na temat tego tworu, tym bardziej ja chciałabym go przeczytać :D Choć waham się, bo jestem z natury nerwusem i często czuję taką napływającą falę irytacji, która podszeptuje mi, żeby z gniewu płakać i tłuc naczynia, więc ciężko powiedzieć, jak zniosę główną bohaterkę XD
    Pozdrawiam cieplutko!
    książkowy zakątek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeju, podziwiam :P Chociaż jeśli jest dużo opinii o danej książce, to znaczy że sporo osób chciało ją przeczytać, czyli coś w niej musi być...Chyba :D A ktoś mądry kiedyś powiedział, że najważniejsze są emocje - nieważne czy pozytywne czy nie, ważne są emocje. A ta książka zapewnia ich całkiem sporo, choć większość, niestety, negatywnych. Ale emocje są :D
      Pozdrawiam takżee <3

      Usuń
  6. Zapowiada się ciekawie, ale nie lubię horrorów i thrillerów, więc podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie...Ja też ich nie lubię bardzo bardzo i zawsze bałam się po nie sięgać, ale Marę przeczytałam i najsilniejsze uczucie (poza nienawiścią :") ) to był lekki niepokój, napewno nie strach czy przerażenie. Więc może kiedyś? :)

      Usuń
  7. Ja za takie bohaterki zdecydowanie podziękuję, więc na tę pozycję również się nie skuszę.

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam Cię jeszcze jakoś zachęcić, bo jednak najlepszym i jedynym dobrym sposobem na wyrobienie sobie zdania o jakiejś książce jest jej przeczytanie, ale uświadomiłam sobie, że na Twoim miejscu zareagowałabym dokładnie tak samo i nikt i nic nie mogłoby mnie przekonać...Więc szkoda, ale się nie dziwię :D
      Pozdrawiam także :*

      Usuń
  8. Ta trylogia zdecydowanie nie jest idealna, ma kilka wad (nie tylko ta 1 część, ale kolejne również), jak chociażby wspomniana przez Ciebie niechęć wobec popularnych osób (kompletnie tego nie rozumiem, czy ktoś popularny zawsze musi być "wredny", czy zawsze trzeba go nienawidzić?) oraz dosyć stereotypowy związek na zasadzie bardzo popularny, przystojny chłopak + szara myszka. Chociaż ja akurat bohaterów bardzo polubiłam, nie uważam, żeby Mara była zapatrzona w siebie, a rozmowy między Marą a Noah po prostu pokochałam, szczególnie to ich przekomarzanie się :) Nie tak dawno temu czytałam i recenzowałam całą trylogię, zajmuje ona niesamowicie dużo miejsca w moim sercu, ale oczywiście rozumiem, z jakich powodów może nie przypaść komuś do gustu.
    PS Widzę, że czytasz właśnie HP - miłej lektury! Najwyższa pora, żebym i ja powróciła wreszcie do tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale długi komentarz *-* Dziękuję <3
      Co do rozmów między Noahem a Marą, może one same nie były tragiczne, ale ten związek 'bardzo popularny, przystojny chłopak + szara myszka'... Wiem, że w kolejnych tomach jest to wytłumaczone, ale i tak to tak utarty schemat... :/ Co do Twojej recenzji, od razu lecę ją zobaczyć, bo zauważyłam, że ta trylogia ma mniej więcej tyle samo przeciwników co wielbicieli (a ja bym chciała wiedzieć, za co można ją uwielbiać :D)
      A po Harry'ego sięgaj koniecznie! Ja co prawda czytam całą serię już 2 raz, ale zdecydowaanie nie żałuję, ten świat jest tak cudnie wykreowany <3 Wiem, że pewnie pamiętasz główne wątki (+filmy, które oglądałam po kilka razy :D), ale znajdziesz też sporo rzeczy, na które wcześniej nie zwracałaś uwagi :)
      Pozdrawiam! <3

      Usuń
  9. Od dawna intryguje mnie ta seria, więc prędzej czy później ją przeczytam. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, który jest dla mnie ogromną motywacją ;) Zostawcie linka do swojego bloga, na pewno wpadnę :D