3/19/2017

(#57) "Oddam ci słońce" J.Nelson

Książka powszechnie znana i zwykle polecana, więc swoim zwyczajem sięgania po popularne pozycje postanowiłam dać jej szansę. Nie oczekiwałam czegoś, co idealnie wpasuje się w mój gust, ale liczyłam na coś dobrego. Jak wyszło?

NoahiJude.
Noah był artystą. Wrażliwym, utalentowanym, ambitnym. Miał serce i rozum malarza, interpretował wszystko na swój własny sposób. Nie zachowywał się jak inni, co przyniosło mu zarówno wrogów, jak i prawdziwych przyjaciół, aż w końcu miłość.
Jude nie bała się niczego. Skakała z najwyższych klifów, trzymała się ze starszymi. Ciągle kłóciła się z mamą o długość sukienki i intensywność szminki, była przez wszystkich uwielbiana i chwalona. Szukając swojego miejsca w życiu została skrzywdzona.

Noah                                                   i                                                   Jude
Noah jest duszą towarzystwa. Ma dziewczynę, znajomych, biega. Dobrze dogaduje się z tatą, nie pragnie wiele od życia.
Jude przesadnie wierzy w zabobony, boi się miłości i chłopaków. Uczy się w szkole dla artystów, ale jakaś zła siła nieustannie niszczy jej prace.
Kiedyś nierozłączni, choć tak inni. Teraz rozdzieleni, mimo że przeciętni i niewyróżniający się. Co stoi za tą zmianą?

Fabuła
Na początku powinnam chyba niechętnie, choć szczerze zauważyć, że zdecydowanie nie jestem artystką, często nie potrafię "wejrzeć w głąb duszy". 
Niewątpliwą zaletą tej książki jest jej zarówno uniwersalność jak i odmienność. Dla osób takich jak ja, artystycznie martwych, to historia o miłości, akceptacji, zdradzie i rodzinie, okruszona czymś, co określić umieją chyba jedynie ludzie pokroju Noaha.
Dla wspomnianych wyżej to pełna pasji, uroku i zrozumienia opowieść o niedocenianych twórcach, pokrewnych duszach.
Nie ukrywam, czuję, że nie do końca odebrałam tę książkę tak, jak powinnam. Ciągle wzmianki o otwartym umyśle dość szybko zaczęły mnie irytować, a bohaterów nie rzadko po prostu nie potrafiłam zrozumieć.
Poza tym elementem fabuła bardzo mi się podobała. Rozdziały zostały podzielone; raz narratorem jest Jude, raz jej brat. Raz akcja dzieje się w przeszłości, potem wracamy do teraźniejszości. Dzięki temu autorka buduja nieustanne napięcie, nieustannie prowadzi nas do kolejnych pytań: co się stało z rodzeństwem? A ich matką, rodziną? Dlaczego ich codzienność wygląda tak, a nie inaczej? Kłamstwa, zdradza, niepewność...Jak w dobrym kryminale rodzinnym (takie istnieją?)!
Ocena: 4/5

Bohaterowie
Tutaj jestem już tylko i wyłącznie zachwycona. Może nie samym charakterem postaci, ale ich wykreowaniem. A wierzcie mi, jest różnica.
Ani Noaha ani Jude jakoś szczególnie nie polubiłam. Oboje byli zbyt...niepasujący do standardów osób, które mogłabym zrozumieć i docenić w prawdziwym życiu.
Co innego prawdziwość, magiczność jaka bije z ich czynów i myśli. Są tak realistyczni, ich portret psychologiczny jest tak głęboki...Nie wiem jak to opisać. Naprawdę. Zwykle wysoką ocenę w tej kategorii daję za charakter. Pierwszy raz jestem nim (może trochę za mocne słowo, ale nie mogę znaleźć lepszego) rozczarowana, a mam ochotę dać 5/5, 10/5, 20/5. 
Ocena: 5/5

Styl pisania
Mam wrażenie, że w każdej mojej recenzji (która nie dostanie 20/20) musi pojawić się blablabla, niezbyt zachęcający początek. I tutaj, niestety, muszę wspomnieć to samo. Mało brakowało, a poddałabym się w około 50 stronie. Szczególnie irytowały mnie wstawki w rozdziałach Noaha (tytuły obrazów, które by namalował w danej sytuacji) i Jude (fragmenty książki z przesądami jej babci). Dopiero potem akcja się rozkręca...chyba. "Rozkręca" to w sumie złe słowo, powiedzmy, że z każdą kolejną stroną czyta nam się coraz przyjemniej :)
Ocena: 4/5

Okładka
No tutaj, drodzy państwo, to nie możecie się ze mną nie zgodzić. Tożto cudo jest. Dwustronne, perfekcyjne wykonane, bardzo zachęcające cudo. Kolory idealnie dopasowane do charakteru postaci - tajemniczy, ale spokojny błękit dla Noaha, szalony i wyrazisty pomarańcz dla Jude. Według mnie okładka idealna, grzbiet i opis też...Dosłownie nie mam się do czego przyczepić :D
Ocena: 5/5

OCENA KOŃCOWA: 18/20
PODSUMOWANIE: "Oddam ci słońce" Jandy Nelson to wzruszająca, głęboka opowieść o kłamstwie, zaufaniu, miłości, nadziei, akceptacji i błędach przeszłości. Największym atutem tej historii są zdecydowanie bohaterzy - żywi, prawdziwi, magiczni, którzy szukają swojego miejsca na świecie i próbują odnaleźć siebie i siebie nawzajem. Książka, według mnie, nie wnosi zbyt wiele do naszego życia, ale w najmniejszym stopniu nie żałuję, że ją przeczytałam i będę ją polecać każdemu, kto lubi takie klimaty - łączące kreatywność, opowiadające o życiu artystów, ale i zwykłych, skrzywdzonych przez los i siebie nawzajem nastolatków.

~~
Tym razem nie pytam, czy znacie, bo jestem pewna, że większość z Was gdzieś kiedyś o tej książce słyszała. Ale czytaliście? Macie zamiar? Zgadzacie się z moją opinią? :)






28 komentarzy:

  1. Nie znam tej książki, ale po Twojej pozytywnej recenzji mam wielką ochotę zapoznać się z tym tytułem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudowne uczucie <3 Uwielbiam kiedy ludzie dzięki/przeze mnie powiększają swoją listę ^^

      Usuń
  2. Zgadzam się, bo jak by inaczej. To samo myślałam po skończeniu tej książki. Historia cały czas jest żywa w ,mojej głowie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie chyba to tak nie działa, bo skończyłam ją ok. 1,5 tygodnia temu i już jakoś wyleciała mi z głowy xD

      Usuń
  3. Nie czytałam. Już widzę po recenzji, że musze polecić ją mojej przyjaciółce - szalonej malarce !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie! <3 Tobie oczywiście też może się spodobać, choć jeśli nie jesteś "szaloną malarką", pewnie odbierzesz ją inaczej niż Twoja przyjaciółka. Tak tylko ostrzegam :D

      Usuń
    2. Najpierw niech ona przeczyta :) Zobaczę po reakcji. Oby tylko zakończenia nie spoilerowała !

      Usuń
  4. Nie czytałam tej książki, ale mam ją w planach. Może kiedyś przeczytam, bo recenzja bardzo mnie do tego zachęciła 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę <3 I że przeczytasz, i że zachęciłam...No, tak ogólnie :D

      Usuń
  5. Nie czytałam tej książki, ale może kiedyś, kto wie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chcę ją przeczytać już od dawna, Boże... Artystyczna dusza ze mnie marna, nawet patykowatego ludka z samych kresek i kółka jestem w stanie sknocić, więc wiadomo XD Mimo to uwielbiam poezję i tak dalej - czasem mnie tak chwyci, że piszę własną, choć mam nadzieję, że za 100 lat nikt tego nie znajdzie gdzieś na dnie mojej szuflady, bo byłabym skończona, nawet gdybym już dawno nie żyła XD
    Pozdrawiam! http://bookwormss-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to uczucie :") Jestem tak ogromnym beztalenciem, że na moje rysunki aż smutno patrzeć xD Z poezją mam podobnie, lubię czasem coś nabazgrać, ale jest to tak...dziwne, że chyba lepiej, żeby nikt tego nie widział. #Niedoceniani(Prawie)ArtyściŁączmySię!!111! :D

      Usuń
  7. Tę książkę mam ochotę przeczytać tylko dlatego o non stop widzę ją w internecie. I sama chcę się przekonać o co tyle szumu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szum nieprzypadkowy, choć ostrzegam, że do książki łatwo się zrazić jeśli ma się zbyt wysokie oczekiwania :)

      Usuń
  8. Akurat nie mam ochoty na książki tego typu, ale kiedyś - czemu nie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze coś :D Boję się, że kiedyś o niej zapomnisz, ale trzymam kciuki :D

      Usuń
  9. Słyszałam o tej książce już wiele razy, a w dodatku były to jedynie pozytywne opinie. Tak czy inaczej, nie czytałam jej jeszcze, ale planuję to zrobić. Ta pozycja wydaje mi się naprawdę interesująca, więc aż żal nie sprawdzić, co kryje się pod tą śliczną okładką.
    Pozdrawiam xx
    http://absolutnamaniaczka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Twojemu komentarzowi nabrałam wielkiej ochoty żeby znaleźć jakieś niepozytywne opinie o tej książce. A miałam się uczyć historii :")
      A okładka prawda, przecudnaa <3

      Usuń
  10. Nie porwała mnie tak jak wszystkich. Sama nie wiem czemu, ale jakoś nie byłam nią oszołomiona. Owszem, miła lektura jednak bez większych zachwytów. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz, jakiś czas i kilka książek po skończeniu myślę o niej tak samo, uczucia jak widać słabną :")

      Usuń
  11. książka leży na półce książek wypożyczonych z biblioteki i czeka na przeczytanie. Wkrótce po nią sięgnę i zobaczymy co z tego będzie jednak po twojej opinii już wiem, ze będzie fajna.
    Pozdrawiam i zapraszam http://zaczytananapoddaszu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O niee, teraz się boję że Cię zawiodę ;-; Dobrze przynajmniej że masz już wypożyczone, bo jestem strasznie ciekawa Twojej opinii :D

      Usuń
  12. Czytałam i mi się spodobała, a już szczególnie kreacja Noaha. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ogólnie kreacja była cudowna <3 Ale w sumie Noaha lubiłam (chyba ;-;) bardziej od Jude, więc mogę Ci trochę przyznać rację :D

      Usuń
  13. Jakim cudem nie skomentowałam tego postu? O.o Wydawało mi sie, że komentarz dodałam, patrzę, a tu...nie ma :( No to jeszcze raz XD
    Ja tę książkę po prostu kocham! Rzadko sięgam po powieści tego typu, ale ta po prostu skradła moje serce <3 Bohaterowie są cudowni,a historia przedstawiona na kartach powieści...no po prostu cudo <3 Kurcze, chyba przeczytam tę książkę jeszcze raz :D
    Buziaki :*
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Okładka i tytuł bardzo intrygują. Z przyjemnością poznam tą lekturę.
    Ostatnio czuję przesyt i szukam czegoś nowego w literaturze, świeżego.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Słyszałam o tej książce. Nawet miałam ją przez moment w dłoni, ale jednak nie jestem nią zainteresowana ;)

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, który jest dla mnie ogromną motywacją ;) Zostawcie linka do swojego bloga, na pewno wpadnę :D