11/18/2016

(#45) "Eragon" C. Paolini

Całą serię Dziedzictwo czytałam już kiedy miałam ok 13 lat, a że około pół roku temu dostałam całą serię w ramach wymiany, postanowiłam zrobić to jeszcze raz. W sumie jakoś tak mi się zebrało na ponowne zabieranie się za przeczytane już pozycje - za mną jedna z ukochanych książek dzieciństwa, Niekończąca się historia, przede mną Narnia.
Kurczę, zauważam, że we wstępie najpierw nie wiem co napisać, a zaraz potem strasznie się rozpisuje. Ekhm, zapraszam!

Prawie szesnastoletni Eragon wiedzie normalne i nudne, choć dość ciężkie życie. Mieszka w zapomnianej przez wszystkich dolinie otoczonej potężnymi - i podobno przeklętymi - górami, pomaga na polu i słucha opowiadań starego bajarza Broma.
Życie jego, wioski i całej krainy zmienia się, gdy podczas polowania chłopak odkrywa dziwny, błękitny kamień, który zabiera z zamiarem sprzedania. Na wskutek paru zdarzeń znalezisko zostaje z nim, a jak się niedługo okazuje ze zwykłego "kawałka skały" wykluwa się... smok. Przerażony chłopak odkrywa, że potrafi się z nim porozumiewać myślami, tym samym dołączając do legendarnych, choć dawno upadłych Jeźdźców.
Gdy bezwględny władca, Galbatorix, zaczyna się nim interesować i krzywdzi jego rodzinę, chłopak postanawia uciec z wioski i wypełnić swoje przeznaczenie. Poznaje magię, uczy się Słów z pradawnej mowy, zyskuje potężnych przyjaciół i wrogów. A co najważniejsze - pogłębia więź ze swoim smokiem.
Wkrótce Eragon musi stanąć przed trudnym wyborem - dołączyć do buntowników czy poddać się i służyć Galbatorixowi?

Fabuła
Dobra, typowo fantastyczna. Dużo akcji, dużo magicznych stworzeń, dużo magii, walki na miecze i strzelania z łuku. Dokładnie taka, jakiej można się spodziewać od fantasy na wysokim poziomie. Bardzo łatwo nam wpaść w świat smoków, krasnoludów, Cieni, elfów i pradawnych zaklęć.
Co mnie zaskoczyło, nieoczekiwane - naprawdę nieoczekiwane - zwroty akcji też są. To znaczy ja to wiedziałam, bo, jak pisałam, czytam całość po raz drugi, ale nadal trochę nie mogę w to uwierzyć. Także tego ten, jeśli kogoś znudziły stereotypy - zapraszam!
Komu polecam? Oczywiście fanom fantastyki, ale jej przeciwnikom także. To naprawdę dobra pozycja, abyście się do tego gatunku przekonali.
Co także działa na plus, historia jest wielowątkowa. Mamy sporo sekretów, walkę z terrorem, poznawanie smoków i tajemniczą elfkę, która dziwnym trafem pojawia się w snach Eragona. Skoro Paolini wpakował tyle pomysłów w samą pierwszą część (a cykl ma aż siedem tomów to znaczy to, że nie obawia się, że zabraknie mu pomysłów na kolejne sześć. Mam taką nadzieję! :D
Poza tym, nie jestem pewna gdzie o tym wspomnieć, bo trochę podchodzi to pod fabułę, trochę pod styl autora, a nawet jeśli się uprzeć to pod oprawę graficzną. Mówię tu o wplataniu do, zazwyczaj, wypowiedzi bohaterów słów z języka elfickiego, krasnoludzkiego lub pradawnej mowy. Mimo, że przedłuża to czas czytania, to naprawdę fajny pomysł i bardzo lubiłam z ciekawością szukać znaczenia danego zdania czy zaklęcia.
PS Znacie więcej takich książek? :) 
Ocena: 5/5

Bohaterowie
No kurcze, powtarzam się, ale dobrze wykreowani, typowi dla pozycji fantasy. Sam Eragon jest idealnym przykładem fantastycznej postaci. Skrzywdzony, razem z mentorem (tak, z długą brodą) wyrusza w daleką podróż po drodze ucząc się fechtunku i magii. 
No i jest ta jego ciapowatość. Nie będę nawet próbować szacować ile razy Saphira przybywała w ostatnim momencie. Co naprawdę fajne, ten wątek jego nieudolności jest zauważony i delikatnie podkreślony przez...pewną osobę, dzięki której sam Eragon to zauważa.
Tylko że przed osądem trzeba się zastanowić - chłopak, które szesnaście lat swojego życia spełnił na farmie i polowaniu, nie oddalając się zbytnio od rodzinnej wioski? Można mu chyba wybaczyć. Chyba.
I kolejna rzecz, która przez jednych zostanie odebrana jako plus, przez drugich jako minus. Nie dość, że bohaterów jest naprawdę mało, to poza paroma (nawet nie chcę mówić iloma, bo samo to mogłoby być spoilerem :D ) pozostali pojawiają się naprawdę rzadko. Czy to wada? 
Ocena: 4.5/5

Styl pisania
Nie wspomniałam o tym wcześniej, bo chciałam Wam zrobić niespodziankę. Uwaga, BUM, niespodzianka: w chwili pisania Eragona Paolini miał... piętnaście lat!
Kurczę, samo to mogłoby usprawiedliwić wszystkie niedociągnięcia. Sama wiem, jak ciężko jest się zebrać w sobie i skleić coś sensownego (co nie jest rozprawką) w takim wieku, więc naprawdę, naprawdę podziwiam. Tym ciężej jest mi odjąć punkty za coś, z czym chyba nie spotkałam się nigdzie indziej.
Ulubione zdanie mojej polonistki w  podstawówce? Pamiętajcie, żeby nie zmieniać czasów! A co, naprawdę często, robi narrator? Zmienia czasy!
Okej, kiedy mamy jakiś fragment, np.
...Eragon nie był pewien co zrobić. Naprawdę chciałbym tam pojechać, pomyślał, wtedy (chyba, bo do idealnego ogarniania zasad pisownii jest mi naprawdę daleko) jest okej. Ale Paolini niewybaczalnie (hohoho, jakie mocne słowa) często zapominał dodać tego magicznego słówka "pomyślał", "stwierdził", "doszedł do wniosku", "zastanawiał się" itp. No kurcze, tak szczerze, spotkaliście się kiedyś z czymś takim? :D
Ocena: 4/5

Okładka
Chcialabym dać wyższą ocenę, ale ta okładka jest naprawdę przeciętna. Trochę szkoda mi odejmować punkty za takie coś, bo Eragon to naprawdę dobra książka, ale wiem, jak ważną rolę w zachęceniu czytelnika pełni właśnie oprawa graficzna.
Sama kolorystyka jest nawet okej, ale całość przywodzi na myśl słabą pozycję o której nikt nie wie, a autor bardzo chcę się wybić. A szkoda :/
Ocena: 3/5

OCENA KOŃCOWA: 16.5/20        
PODUMOWANIE: "Eragon" Christophera Paolini' ego to naprawdę dobra, przemyślana i pełna akcja powieść fantastyczna, która powinna bez większego problemu zadowolić wszystkich wielbicieli tego gatunku. Główny bohater i jego smok są oczywiście wykreowani dobrze, niestety nieco gorzej z pozostałymi -  choć muszę przyznać, że podczas czytania prawie w ogóle tego nie zauważamy. Mamy nadprzyrodzone istoty, obowiązkową bitwę na miecze, łuki i magię - słowem jest wszystko, czego możemy oczekiwać sięgając po fantasy. Bardzo polecam ^^
~~
Jakoś zwykle o tym nie wspominam, ale na podstawie Eragona, jak już może wiecie, powstał film. Oglądałam go wczoraj i choć filmweb podsuwa nam naprawdę sporą ilość różnic między książką a jej adaptacją, to według mnie jest dobrze zrobiony i warty zapoznania się z nim. Aha, ale pamiętajcie, żeby po obejrzeniu go nie sugerować się zbyt mocno wyglądem postaci - nawet bez pomocy internetu zauważyłam, jak bardzo są one zmienione :D

30 komentarzy:

  1. Mi tam okładka w ogóle się nie podoba. Chyba książkę sobie odpuszczę bo moja lista jest za długa a czasu przecież ciągle brak :)
    Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie na nowy post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, okładka przeciętna (naprawdę się starałam, żeby na zdjęciu wyszła ładnie :D), ale mam nadzieję, że kiedyś znajdziesz czas :)

      Usuń
  2. Jakoś smoki i taka typowa fantastyka mnie nie za bardzo kręci więc nie będę po nią sięgać tym bardziej, że mam tyle książek, które chce przeczytać, ze już na te średnie nie zostaje mi czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten ból :( ale pamiętaj, że nie jest to typowa fantastyka, ale typowa dobra fantastyka :D

      Usuń
  3. Prawdę mówiąc nie jestem miłośniczką fantastyki, ale może przeczytam tą książkę w wolnym czasie. Z takim stylem pisania jeszcze się nie spotkałam :o

    ksiazkidobrejakczekolada.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, w końcu udało mi się kogoś zachęcić :D ja też jeszcze nie spotkałam się z takim stylem ale w sumie nie chce powtarzać takiego spotkania :P

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ja zaraz się dowiem jak wspominam całość bo kompletnie nic nie pamiętam z kolejnych tomów :D ale cieszę się że Ci się podobała :)

      Usuń
  5. Zabiłaś mnie tym, że autor miał 15 lat jak to pisał O.o Ja pieprzę, a ja mam 22 lata i prowadzę bloga ;(((( Wpadłam w depresję normalnie.
    Jakoś do tej historii mnie nie ciągnie, ani do książek, ani do filmów. Jakoś mnie nie zaintrygowała na tyle, żeby przepchnąć w kolejce inne, które czekają na przeczytanie :D
    Okładka mogła być gorsza, zresztą pokazywałam Ci przykłady, wiec sama już widziałaś xD
    Kasia z Kasi recenzje książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie :D Ale pociesz się, że przynajmniej bloga prowadzisz :")
      I tak, okładki widziałam...co się zobaczyło to się nie odzobaczy...

      Usuń
  6. Jeszcze nie do końca przekonałam się do fantasy. Zdecydowanie wolę inne gatunki ;)

    Pozdrawiam,
    czytaninka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, to idealny pretekst, żeby sięgnąć po Eragona (w sumie dla mnie każdy powód jest dobry, ale ćsii :D)

      Usuń
  7. Super fajny post ale nie wiem czemu ignorujesz moje wiadomości
    Tajemnicza Hania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, starałam się. W sensie napisać super fajny post a nie Cię ignorować :D
      Btw nie ignorowałam Cię, ale to dłuższa historia :P wszystko się wyjaśni jutro, trwaj w niewiedzy
      Pozdrawiam ^^

      Usuń
  8. Ja już tyle razy próbowałam sięgnąć po Eragona i jakoś zawsze było mi nie po drodze, ale z pewnością kiedyś się z tą pozycją zapoznam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo znam to :D Ja od dawna nie mogę się zabrać za Drżenie, co jest strasznie dziwne, bo kocham i autorkę i wilki <3

      Usuń
  9. Pierwsze zdanie z fabuł ,,typowo fantastyczna'' i już wiem, że to nie dla mnie. Nie lubię klimatów fantastycznych w książkach. W serialach jak najbardziej (nawet takie produkcje u mnie przeważają), filmy w takim gatunku również potrafią być niezłe, ale tych z natury oglądam niewiele, ale książki? No nie mogę. Jedynie ,,Porwana pieśniarka'' mi się podobała, ale to dlatego, że więcej tam romansu niż samej fantastyki. Już szybciej obejrze adaptacje filmową niż przeczytam książkę to pewne :P Pozdrawiam, Wielopasja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, dlatego nie lubię recenzować książek, które uwielbiam - zawsze się boję, że przez przypadek kogoś zniechęcę :P
      W sumie to dziwne, że lubisz tylko filmy i seriale fantastyczne, chociaż dobre i to :D
      Co do "Porwanej pieśniarki" - mam w planach, zwłaszcza, że polecasz ^^
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
    2. Sama się z tego śmieje. Zawsze uważałam, że fantastyka nie dla mnie i przy książkach nadal to utrzymuje, ale zaczęłam oglądać Pamiętniki Wampirów, później Pierwotnych, Nastoletniego Wilkołaka, Nie z tego Świata i tak teraz nie mam żadnych oporów przed fantasy w serialach - jest całkiem niezłe!

      Usuń
    3. Tzn ja kocham fantasy w każdej postaci i nie wiem czy wolę filmy, książki czy seriale (dobra, to było pytanie retoryczne, wolę książki xD)

      Usuń
  10. Nie umiem przekonac się do tego typu gatunku książek. Poki co nie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, podoba mi się, że dodałaś to "póki co" <3

      Usuń
  11. Czytałam to mniej więcej w tym samym wieku, co ty :D
    Według mnie autor pomimo młodego wieku napisał genialną książkę <3 A dla mnie mała ilość bohaterów, którzy byli naprawdę mega wykreowani była cudowna <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sensie kiedy czytałam po raz pierwszy (to ok 12 lat) czy kiedy miałaś 15 lat? :D

      Usuń
  12. Nie moje klimaty niestety ;)
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Cześć,
    mimo że masz trochę więcej czytelników, Twój blog spodobał mi się na tyle, że nominowałam Cię do Liebster Blog Awards. Szczegóły u mnie na blogu Wiedźmowa głowologia. Będzie mi bardzo miło, jeśli weźmiesz udział w zabawie, ale zrozumiem, jeśli nie będziesz miała na to ochoty.

    Pozdrawiam,
    Wiedźma

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, bardzo dziękuję za nominację <3 w najbliższym tygodniu nie planuję recenzji, więc dodałaś mi z nieba :D
      Pozdrawiam także ;)

      Usuń
  14. A ja bardzo lubię fantasy i chciałam ją przeczytać, niestety odradziło mi ją parę osób :(.. i teraz nie wiem. Może kiedyś zaryzykuję i jednak ją nabędę.

    Pozdrawiam, Seeker Of The Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? O kurczę, nie wiem, czego się dowiedziałaś, ale strasznię współczuję :( Pocieszyć mogę tak, że "Eragon" i ogólnie cała seria jest naprawdę, naprawdę wielowątkowa, więc nie ma szans, żeby coś Cię nie zaskoczyło :D
      Pozdrawiam ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, który jest dla mnie ogromną motywacją ;) Zostawcie linka do swojego bloga, na pewno wpadnę :D