Ja swój egzemplarz dorwałam w szkolnej bibliotece. Zależało mi na czasie, bo, jak mówiłam, pod koniec października ma być dodruk i chciałam wiedzieć, czy te wszystkie zachwyty to prawda. I jak?
~~
![]() |
| Zagraniczna okładka bo taka cudna *-* |
Blue mieszka w domu wróżek. Ale żebyście się nie dali, tak jak ja, oszukać, bo nie chodzi o piękne dziewczyny ze skrzydełkami, ale o osoby, które przewidują przyszłość na podstawie kart tarota, wróżenia z ręki itp.
Żeby było ciekawiej, Blue stanowi 100% osób w jej rodzinie, które nie posiadają paranormalnych zdolności. Tak naprawdę ma tylko jedną ponadnaturalną zdolność- jest jakby baterią, z nią wszystkie czary są potężniejsze i dokładniejsze.
Gdy pewnego dnia ze swoją tajemniczą ciotką, Neeve, udaje się na cmentarz, aby dowiedzieć się, kto z mieszkańców jej miasteczka zginie w ciągu najbliższego roku nie spodziewa się, że ukaże jej się chłopak z elitarnej Akademii dla bogatych. A także tego, że tylko ona będzie mogła z nim rozmawiać.
Kruczy chłopcy- Adam, Ronan, Noah i Gansey- to uczniowie owej Akademii, mającej w godle kruka. Wszyscy czterej obsesyjnie poszukują legendarnej linii mocy, na której podobno od wielu wieków śpi średniowieczny król Walii, zwany też Kruczym Królem.
Jakie tajemnice kryje niepozorne miasteczko w stanie Wirginia? Zapomniane morderstwa, magiczny las, w którym czas płynie inaczej (lub nie płynie w ogóle), sadzawka pragnień... Realny świat zmierzy się tu z typową fantastyką. Gotowi?
Fabuła
Troszkę się rozgadałam we wstępie? To przez to, że jest to jedna z tych pozycji, które mają niezliczoną ilość wątków. Glendower (król), codziennie życie Blue, dziwna przepowiednia, duchy, charakter i historia każdego z Kruczych Chłopców, rytułały, Linia Mocy, a nawet rozdziały prowadzone z perspektywy pana od łaciny. Nawet to, co znajdziecie w prowadzeniu to tylko dosłownie ułamek tego, czego możecie się spodziewać w książce.
Czy akcji było dużo? Raczej nie, ale autorce bardzo sprytnie udało się zapełnić puste miejsca. Humor przewijający się przez wydarzenia, dialogi, a nawet bardzo często w wypowiedziach narratora i te nieustanne i ciągle pojawiające się sekrety, zagadki i tajemnice...To wszystko tworzyło bardzo przyjemną całość, a ja przerzucałam stronę za stroną, nie mogąc się doczekać finału (który był niespodziewany i dziwny).
I coś jeszcze. Wydarzeń było, tak logicznie patrząc, raczej mało, ale jeśli już były, to wciskały w fotel. Dzisiaj wracając z zajęć czytałam II tom (który według mnie jest trochę gorszy) i gdy poznałam prawdę o mamie Ronana dosłownie się zatrzymałam, a pani za mną prawie na mnie wpadła :")
Według mnie najbardziej zadziwiająca i nie do przewidzenia była ta prawdziwa natura Noaha. Ci, którzy czytali wiedzą, o czym mówię, a tych, którzy jeszcze z Królem nie mieli styczności to zdanie miało zaciekawić :D
W skrócie, akcji ilość przeciętna, ale nie możemy się oderwać- zwłaszcza, że są tam bohaterowie naprawdę warci uwagi (każdy powinien znaleźć swojego ulubieńca)...Ale o tym za chwilę ;)
Ocena: 5/5
Bohaterowie
Co prawda takich głównych jest 6 (Blue, Adam, Gansey, Ronan, Noah), ale jest jeszcze rodzina Blue, pan od łaciny czy rodzeństwo Ronana. Ciekawym pomysłem jest to, że w Królu Kruków nie ma głównego bohatera. Co prawda często na pierwszy plan wyraźnie wybijali się Gansey i Blue, ale każdy z szóstki ważniejszych postaci miał swoje pięć minut. Tak jak, na przykład, w Igrzyskach śmierci główną postacią jest Katniss, co możemy wskazać bez trudu, to w tej książce taka decyzja byłaby praktycznie niemożliwa.
Co do Blue- była okej. Wykreowana na zwyczajną dziewczynę z zaletami, ale też wadami. Na przykład to, jak reagowała na, jak dla mnie, zwyczajne zdania (w jej mniemaniu były wyjątkowo obraźliwe)
Po drugie, dziewczyna była mocno ograniczona stereotypami. Naprawdę niejednokrotnie powtarzała- zanim jeszcze poznała Gansey'a i resztę- że skoro ktoś jest z Akademii, to napewno gbur i bogaty egoista. Ale cóż, nikt nie jest idealny (ekhem oni są)
O Gansey'u nie mogę powiedzieć nic złego. To ten rodzaj chłopaka, który ma wady, ale po prostu nie potrafimy ich wyłapać.
I chciałabym jeszcze wspomnieć o Adamie, bo lubię go nawet chyba troszkę bardziej od każdego z innych bohaterów. On najbardziej przypominał zwykłego człowieka, którego można spotkać na ulicy, a do tego miał naprawdę silną wolę i nieźle ukrztałtowany charakter.
Nie wiem czy tak na pierwszy rzut oka możecie ocenić, kto będzie faworytem, ale chociażby tylko dla Kruczych Chłopców (i ocenienia, którego wolicie) warto po Króla sięgnąć :)
Ocena: 5/5
Styl pisania
To chyba jest tak, że jeśli mamy mało akcji, to żebym się nie zanudziła musi być humor i właśnie styl pisania.
Tutaj nie mam się do czego przyczepić. Mówiłam juź, jak kocham sarkazm w wypowiedziach narratora, który jest moim ukochanym narratorem ever.
Nastąpiła ta niezręczna chwila, która ma miejsce, gdy dwie trzecie obecnych wie, że pozostała jedna trzecia umrze w niecałe 9 miesięcy, a osoba, która zginie, nie jest jedną z tych, które wiedzą.
Czy dla osoby, która nie wie o co chodzi jest to zabawne? Może nie, ale za to kocham styl pisania tej kobiety- nie napisze "zapadła niezręczna cisza", a... no, to, co możecie przeczytać wyżej :D
Ocena: 5/5
Okładka
Mimo, że, jak pisałam wyżej, okładka zagraniczna (angielska?) strasznie mi się podoba, to nie mogę powiedzieć, że wolę ją od naszej, polskiej. Co prawda, jak już może wiecie, uwielbiam, kiedy na okładce są bohaterowie, ale przez nich ten cudny kruk schodzi na drugi plan. U nas jest pierwszym, co rzuca się w oczy. Ogólnie uważam kruki za dość fajne zwierzątka (zwłaszcza po lekturze Wilków KLIK), a już napewno za bardzo przykuwające wzrok. Tutaj na dodatkowy plus działa jeszcze kolorystyka, opis z tyłu okładki (choć sugeruje coś innego, niż to, co znajdziemy w książce, dlatego nie radzę zwracać na niego większej uwagi), te zachęcające moce, legendy i magia z przodu, te pastelowe maźnięcia...
Okej, to teraz czas na ciekawostkę o mnie. Uwielbiam malować na rękach/zeszytach/gdziekolwiek tylko się da symbole z książek, a co za tym idzie lubię, kiedy książka ma jakiś symbol. No dobra, prosty symbol, bo jestem beztalenciem i po cichu cieszę się, że nie polubiłam Igrzysk Śmierci, bo takiego kosogłosa bym w
życiu nie narysowała :")
Wracając do tematu, symbolem Króla są te trzy linie tworzące coś w rodzaju trójkąta:
Co oznaczają i dlaczego właśnie one-tego dowiecie się czytając. Bo liczę tak po cichutku, że Was zachęciłam :D
Ocena: 5/5
OCENA KOŃCOWA: 20/20
PODSUMOWANIE: "Król kruków" Maggie Stiefvater to wspaniała, typowo fantastyczna pozycja z ogromną dawką humoru. Naprawdę, naprawdę, naprawdę nieprzewidywalne wydarzenia, wachlarz bohaterów (z czego szóstka naprawde porządnie wykreowanych), legedny, tajemnice, morderstwo i rytułały- a to wszystko opakowane w przecudną okładkę. Czego chcieć więcej?
Ja strasznie polecam i mam nadzieję, że udało mi się kogoś przekonać ^^
~~~
Tak tylko cichutko przypominam, że pod koniec października dodruk, więc gdyby ktoś chciał, to radzę się szybko decydować :)




