Aha, chciałabym jeszcze wspomnieć o dziwnie małej liczbie komentarzy pod "Wirusami" (5), co nie zdażyło się od dość długiego czasu. Nie podobała Wam się tematyka lub mój styl pisania? Dajcie znać :)


15-letnia Delilah jest stereotypowym kujonkiem w stereotypowej angielskiej szkole. Czytanie i nauka to jedyne, co wynagradza jej niemal całkowity brak przyjaciół, a o miłości (zwłaszcza takiej jak z bajki) może tylko pomarzyć.
17-letni Oliver ma najlepszego przyjaciela (psa Bułę), piękną narzeczoną (z którą zmuszony jest brać ślub zdecydowanie za często), uwielbia latać na smoku (który powinien chcieć go zabić) i chce stać się panem własnego losu (a nie dzień w dzień przeżywać to samo). Aha, no i żyje w lekturze, warto wspomnieć.
Pewnego dnia Delilah znajduje w szkolnej bibliotece pięknie oprawioną historię pod tytułem "Z innej bajki", opowiadającą o przygodach niezwykle przystojnego i inteligentnego księcia. Kiedy okazuje się, że nie tylko może rozmawiać z Oliverem, ale jest też jedyną osobą, która to potrafi, między tą dwójką pojawia się specjalna więź. W końcu wspólnie postanawiają wyciągnąć Olivera z bajki. Niestety, książka nie chce oddawać swoich postaci bez czegoś w zamian...Do jak wielkiego poświęcenia gotowi są zakochana dziewczyna i zakochany książę?
Fabuła
Kolejna książka o książkach, a ja nie wiem czy o tym wspominałam, ale zwykle je uwielbiam. O tej pozycji po raz pierwszy usłyszałam już dawno, więc kiedy zauważyłam ją na półce biblioteki, bez wahania ją wypożyczyłam.
Pomysł na książce zrodził się w głowie córki Jodi, utalentowanej pisarki. Po "Wirusach" (mama&syn) stwierdziłam, że duet mama&córka też może wnieść coś nowego, innego na moją listę czytelniczą.
Czy zastanawialiście się kiedyś, co się dzieje kiedy zamykamy książkę? Prawdziwy czytelnik podczas czytania niemal słyszy głosy bohaterów w głowie i widzi opisywane wydarzenia. Co więc z postaciami, które odgrywają dla nas role? Prawda jest taka, że ożywają. Spotykają się ze sobą, odwiedzają ulubione miejsca, bawią się. Dopiero w chwili, gdy ktoś z Innegoświata przekartkowuje lekturę na którąś stronę, grają swoje kwestie. I tak w kółko.
Jak już wspomniałam, Oliver chce zacząć żyć własnym życiem. Każdego dnia robić coś innego, odkrywać. Niestety, dopóki nie spotyka Delilah, jego marzenie pozostaje tylko i wyłącznie marzeniem. Razem z dziewczyną, która w między czasie zakochuje się w przystojnym księciu ( z wzajemnością!), szukają wszelkich sposobów na bycie razem. Magiczne płótna, eliksiry, życzenia...
Ocenę fabuły zacznę od tego, że miałam wrażenie, że niektóre rzeczy wychodziły im za łatwo. Nie wiem, czy to "zasługa" stylu autorek, ale niektóre wydarzenia wydawały mi się zupełnie nierzeczywiste (tak, wiem, to książka fantasy, ale chodzi mi o ten inny rodzaj nierzeczywistości). Ogólnie przez całą książkę niewiele się dzieje, a jeśli już, to nie ma to zbyt wielkiego wpływu na całokształt.
Nie jestem do końca pewna, gdzie to wpleść, ale muszę zaznaczyć o świetnym pomyśle umieszzenia niektórych stron z bajki Olivera między kartami właściwej powieści. Za to naprawdę duży plus, bo baśń była przeurocza :)
Ocena: 3,5/5
Bohaterowie
Wykreowani dość porządnie, ale raczej niczym niewyróżniający się od innych zakochanych par.
Delilah, jako książkowa postać, jest dość przeciętna. Łatwo ją polubić, ale równie łatwo znienawidzić za dziecinność i, miejscami, głupotę. Moje uczucia w stosunku do niej były raczej pozytywne, choć na listę najlepszych bohaterek napewno nie wskoczyła.
Oliver to kolejny książkowy ideał, o gęstych czarnych włosach i szmaragdowych oczach, wysoki, przystojny, miły, zabawny i ogólnie cud miód orzeszki. Ja także bardzo go polubiłam, zwłaszcza za jego nieustępliwość i inteligencję.
Sympatyczna okazała się być też przyjaciółka Delilah, Juliet, chociaż raczej bym się z nią nie zaprzyjaźniła. Interesuje ją ile może przeżyć człowiek bez głowy, a to raczej nie moje klimaty.
Bohaterów było sporo, zarówno książkowych jak i tych żyjących w świecie realnym. Większość oceniam na plus, ale muszę wspomnieć o braku złego charakteru, przez co, jak już mówiłam, niektóre rzeczy przychodziły postaciom zbyt łatwo.
Wątek miłosny oczywiście jest, i to nawet niezły, bo, dosłownie, z księciem z bajki. Oliver i Delilah tworzyli słodką parę, a ich miłość często wysuwała się na pierwszy plan, przez co niemal od razu wiadomo, że ich związek zakończy się sukcesem.
Ocena: 4/5
Styl autorek
Duet młodszego i starszego pokolenia, przynajmniej w wykonaniu tych pisarek, to bardzo fajne połączenie. Czuć tu powiew "świeżości", a Delilah zachowuje się jak nastolatka, a nie 30-latka, co oceniam na plus, a mimo to styl nie jest banalny, zbyt łatwy lub mdły. Niestety, miejscami książka się dłużyła, a ja miałam ochotę jak najszybciej ją odłożyć. Co prawda cieszę się, że tego nie zrobiłam (a nawet przeczytałam II tom!), ale maxa nie mogę dać, bo dla niektórych tylko (aż?) tyle może być powodem do nieskończenia tej książki.
Gratulacje dla autorek za dopracowanie szczegółów, takich jak zdziwienie mamy, że jej córka gada z książką lub zaniedbywanie przyjaciół przez Delilah dla Olivera.
Ocena: 4/5
Okładka
Okładka jako okładka dość normalna, ładna, ale niczym się niewyróżniająca.
Ale obrazki...Za obrazki, jakie możemy oglądać w książce dałabym 10, albo nawet więcej. Są po prostu przecudne, przepiękne i przeurocze, idealnie odwzajemniają moje wyobrażenia co do bohaterów. Śmiało można powiedzieć, że to jeden z największych atutów książki (co w sumie samo w sobie jest złe, ale taka jest prawda). Jeśli w trakcie czytania stwierdzicie, że jednak nie chce Wam się dokończyć książki, obejrzyjcie chociaż obrazki. Bo warto :)
Ocena: 5/5
OCENA KOŃCOWA: 16.5/20
PODSUMOWANIE: "Z innej bajki" Jodi Picoult i Samanthy van Leer to bajkowa, choć lekko stereotypowa i przewidywalna powieść, którą polecam raczej młodszym czytelniczkom. Lekka, przyjemna w odbiorze i zachwycająca oprawą wizualną może stać się dobrą pozycją na wolny wieczór lub chwilę relaksu :)

